sobota, 16 stycznia 2021

Nużeniec moja historia

stycznia 16, 2021 0 Comments

Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia dość długo zbierałam się do napisania tego postu  ponieważ jest bardzo osobisty, ale dostałam od Was tyle e maili (również prywatnych) na temat wspomnianego jakiś czas temu hydrolatu z nieśmiertelnika recenzja tutaj w którym wspominam o nużycy, że postanowiłam opisać moją historię :) być może dla kogoś z Was będzie to pomocne, albo będzie to jakaś wskazówka odnośnie różnych zmian skórnych.
Nużeniec moja historia


Na początek kilka słów o nim ...


Nużeniec (łac. demodex) to komensalistyczne (niektóre źródła podają, że pasożytnicze) pajęczaki z rzędu roztoczy, które mieszkają głównie w torebkach włosowych i gruczołach łojowych ssaków – w tym człowieka. Ocenia się, że większość dorosłych osób jest nosicielem tego pajęczaka, zasiedlającego florę naskórka.

Występuje on w mieszkach włosowych rzęs i brwi, owłosionej skórze głowy, gruczołach łojowych policzków, nosa, czoła i powiek, bruździe nosowo-wargowej i przewodach słuchowych.

Pajęczak ten jest niewidoczny gołym okiem, a znaleźć go można praktycznie wszędzie: na przedmiotach codziennego użytku, odzieży, pościeli, ręcznikach, tapicerowanych meblach, jego jaja mogą też być w powietrzu. Widziany pod mikroskopem nie wygląda raczej uroczo, jest równie szpetny jak jego brat – roztocze kurzu domowego. I podobnie jak on nie wywołuje żadnych objawów. Do czasu.

Nużeniec moja historia

W normalnych warunkach nużeniec nie jest zagrożeniem dla ludzi zdrowych i nosimy na skórze tego nużeńca w sposób zupełnie bezobjawowy w niedużej ilości (przyjmuje się, że granicą normy jest częstość nieprzekraczająca 5 osobników na cm kwadratowy).


Problem pojawia się wtedy gdy nastąpi obniżenie naszej odporności z jakiegoś powodu (wiek, zmiany hormonalne, stres, infekcja, zła dieta, używki, niedobory witamin lub słońca, przyjmowanie ciężkich leków itd.) – pajęczak zaczyna wtedy agresywnie żerować i namnażać się.

Pojawiają się wskutek tego objawy dermatologiczne i/lub okulistyczne jak:

– zaczerwienienie

– swędzenie powiek i/lub brwi, swędzenie uszu

– wypryski, grudki, krostki

– łuszczenie się skóry

– obrzęk powiek

– łzawienie oczu

– nadwrażliwość oczu na światło, dym, kurz

– objawy suchego oka

– uczucie piasku pod powiekami

– wypadanie rzęs, brwi, włosów

– jęczmień (jako nadkażenie bakteryjne)

– gradówka (jako nadkażenie bakteryjne)


Bardzo często infestacja nużeńcowa (nużyca, demodekoza) mylona jest (lub współwystępuje) z innymi chorobami i diagnozowana między innymi jako:

– cera wrażliwa

– trądzik dorosłych

– trądzik różowaty

– łojotokowe zapalenie skóry

– zapalenie spojówek

– zapalenie powiek

– alergia

– wypadanie włosów (łysienie plackowate).


Nużeniec moja historia

Moja historia z nużeńcem zaczęła się w listopadzie 2018 r. zbiegła się ze zmianą pracy przeprowadzką i moim przeziębieniem, a więc odporność była tu kluczowa.

 

Na początku zauważyłam, że pogorszył mi się wzrok i to bardzo, doszło do tego pieczenie, swędzenie a nawet dziwne kłucie w oczach, miałam wrażenie, że dosłownie „coś mi siedzi w oczach”. Myślałam, że mam po prostu tzw. suche oczy albo alergię… odwiedziłam okulistę, ale nic nie stwierdził, przepisał mi jedynie Zabak i sztuczne łzy do nawilżania.


Później zauważyłam, że stopniowo zaczęła mnie swędzić skóra twarzy i szyi. Umówiłam się do dermatologa i alergologa …jednego, drugiego… po czym stwierdzili że to trądzik różowaty. ( często jest mylony z nużeńcem).

 

Dermatolog przepisał mi EFFACLAR DUO, krem Hascofungin i krem Travocort.

Nużeniec moja historia

Składy fatalne, ale nie wiedziałam co miałam robić… byłam bezsilna i psychicznie podłamana ze względu na wygląd mojej twarzy.

Po ich stosowaniu nie było poprawy a jedynie coraz gorzej L


Zrobiłam wszystkie badania krwi m.in.

Witamina D, Morfologia, OB, Żelazo, Ferrytyna, Homocysteina, Bilirubina, Aspat, Alat , TSH, FT3,FT4, Magnez i wiele innych. W styczniu 2020 miałam również robione USG jajników i cytologie ( ale to badanie zawsze robię rutynowo co roku ze względu na PCOS)

 

Wszystkie badania wyszły w normie i w sumie tego się spodziewałam, bo od kilku lat się suplementuję i od tamtej pory nie miałam żadnych dolegliwości a czułam się świetnie J

Usg i cytologia również w porządku. 



W międzyczasie wyczytałam w internecie o różnych chorobach skóry i wpadłam na nużeńca. Zrobiłam wtedy sama prywatnie badanie na nużeńca :


Tutaj opis jak przygotować się do badania:

Przygotowanie do badania:

Pacjentki  zgłaszające  się  na  badanie  w  kierunku  nużeńca  nie  powinny  mieć wykonanego makijażu oraz pomalowanych tuszem rzęs (skóra twarzy musi być czysta, nie można jej smarować kremem, pudrem czy fluidem). 

Na  7  dni  przed  badaniem  należy  odstawić  stosowanie  leków  miejscowych  (maści  z antybiotykami,  kremy  itp.)  na  zmiany  chorobowe  (dopuszczalne  jest  mycie  twarzy letnią wodą  z niewielką ilością mydła).

W przypadku leczenia doustnego przeciw trądzikowi różowatemu (np. doksycyklina, tetracyklina, metronidazol) oraz chorobom pasożytniczym badanie można wykonać po 14 dniach od odstawienia leków.

                                                       WYKONANIE BADANIA

Demodekoza oczna:

Do badania pobiera się za pomocą pincety rzęsy z obu oczu. Rzęsy umieszcza się w specjalnym płynie. Preparat mikroskopowy ogląda się bezpośrednio po pobraniu z użyciem mikroskopu świetlnego w powiększeniu x20. Dopuszczalny jest transport z Punktu Pobrań do Laboratorium w jałowym suchym pojemniku.

Demodekoza skórna:

Do badania pobiera się zeskrobiny ze zmian skórnych bezpośrednio na szkiełko mikroskopowe. Zalewa specjalnym płynem i ogląda przy użyciu mikroskopu świetlnego w powiększeniu x20. W przypadkach podejrzenia demodekozy skórnej zaleca się wykonywanie badania bezpośrednio w Laboratorium wykonującym to badanie.

                                                                          WYNIK BADANIA

Za dodatni wynik uznaje się obecność w preparacie postaci dorosłych, larwalnych i/lub jaj nużeńca z jednoczesnym występowaniem objawów klinicznych

                                                               ...


Odebrałam wyniki które zdecydowanie potwierdziły obecność nużycy skórnej i ocznej L byłam naprawdę w złym stanie psychicznym, ale pomyślałam sobie … w końcu wiem co mi jest J to był wielki plus dla mnie.

 

Na kolejnej wizycie u Pani dermatolog pokazałam wynik z badania które sama wykonałam i ku mojemu zdziwieniu powiedziała… a po co Pani to badanie robiła, nie ma Pani nużeńca tylko trądzik różowaty i nawet nie chciała mnie dalej słuchać… przepisała antybiotyki i sterydy … po wyjściu byłam wkurzona i powiedziałam sobie, że więcej tam nie pójdę.

Nawet się nie zastanawiałam … NIGDY nie wykupiłam tego co mi przepisała ( m.in. Izotek i antybiotyk Augmentin) a już tym bardziej nie zamierzałam tego stosować. Bo wiedziałam co to jest.

I tak to skończyła się przygoda z lekarzami, postanowiłam sama się sobą zająć.

 

Na samym początku wyrzuciłam kosmetyki kolorowe i pielęgnacyjne, wszystkie pędzle, gąbeczki, chusteczki, szczotki do włosów, dosłownie wszystko co używałam do tamtej pory. Z okryć wierzchnich pozbyłam się dwóch kominów i dwóch czapek.

 

Wielu kosmetyków czy rzeczy było mi naprawdę szkoda bo niektórych użyłam dosłownie raz czy dwa a już musiałam wyrzucić L jednak teraz z perspektywy czasu myślę, że była to dobra decyzja J wyprałam wszystkie ubrania, pościele, ręczniki, koce i różne rzeczy w wysokiej temperaturze, wyszorowałam i wysprzątałam, wywietrzyłam cały dom.

Na początku stycznia moje oczy były już naprawdę w dobrej kondycji i byłam zadowolona.

Bioline hydrolat z nieśmiertelnika okazał się strzałem w 10 J idealny dla moich zmęczonych, swędzących wtedy oczu recenzja tutaj

Nużeniec moja historia

Pod koniec marca 2019 roku okazało się, że jestem w ciąży J pierwsze o czym pomyślałam to, że muszę się tego pozbyć co mam na twarzy bo jak ja będę się zajmować maluszkiem. Będę chciała go przytulać całować a z tym czymś na buzi nie będzie to możliwe bo go zarażę.


Tak wtedy wyglądała moja buzia :(

Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia

Powoli stosowałam i wdrażałam różne metody, które wyczytałam w internecie, bardzo pomocne były zioła i porady dr. Różańskiego, jednak większości z nich nie mogłam stosować z uwagi na to, że spodziewałam się dzidziusia.

Szukałam innych rozwiązań…skoro nie mogłam od wewnątrz zadziałać z ziołami to próbowałam leczyć nużeńca zewnętrznie.

Nużeniec moja historia

Na początku były to parówki pod ręcznikiem z krwawnika i jałowca, później przemywałam twarz i szyję octem jabłkowym niepasteryzowanym rozcieńczonym z wodą:

Pół szklanki wody i 3 łyżki octu- ja tę mieszankę przelewałam do buteleczki szklanej z atomizerem i psikałam na twarz (codziennie świeżo robione, przechowywane w lodówce)

Nużeniec moja historia

Później zamieniłam to na mgiełkę do twarzy i ciała ze złotem monojonowym firmy Invex Remedies - w sprayu


Nużeniec moja historia



Nużeniec moja historia
Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia

Na co dzień twarz oczyszczałam żelem tymiankowym z Sylveco recenzja tutaj
Nużeniec moja historia

Później jakoś w kwietniu odstawiłam złoto i postanowiłam spróbować ekstrakt ziołowy siedmioskładnikowy na nużeńca. To preparat w formie sprayu, który stosuje się zewnętrznie na miejsca chorobowe. Upewniłam się czy mogłabym stosować taki produkt w mojej sytuacji i zaczęłam działać. J Stopniowo, delikatnie i od małych ilości. Od tamtej pory już do września 2019 r stosowałam już tylko to. Zużyłam kilka buteleczek.

Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia

A tutaj moja buzia po stosowaniu wyżej wymienionych preparatów :) stosowałam je przez pól roku

Zdjęcia z 08.10.2019r. tutaj już widać poprawę :)

Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia


              Odzyskałam swoją cerę i oczy DOSŁOWNIE J

Mija ponad rok czasu w którym wróciłam do mojej pielęgnacji z przed tego paskudnego nużeńca a stan mojej skóry i oczu się nie pogorszył. Zakupiłam kilka nowych kosmetyków kolorowych od czasu do czasu się umaluję i nic złego się nie dzieje.

Mogę z pewnością powiedzieć, że pożegnałam nużeńca J  a moja cera szyja i oczy są w świetnej kondycji.

 

A komfort psychiczny i czucie się dobrze i pięknie samemu ze sobą jest nieoceniony J

Wszystkie preparaty psikane na twarz przyjmowałam z zamkniętymi ustami i nosem dosłownie zapiętym na spinacz, by nie wdychać oparów, by to mi i dziecku nie zaszkodziło.

Owszem bałam się o mój wyjątkowy stan, ale wszystko stosowałam stopniowo i bardzo dokładnie obserwowałam co się dzieje ze mną i stanem mojej skóry.

 

Stosowałam również suplementację, która była dwa lata wcześniej opracowana dla mnie przez dr. Huberta Czerniaka. Suplementację stosowałam wtedy na PCOS i ogólne dobre samopoczucie. Myślę, że powrót do niej z pewnymi zmianami wprowadzonymi wtedy przeze mnie bardzo dobrze zadziałała.  

Nie oznacza to, że przed pojawieniem się nużeńca zaprzestałam się suplementować, tylko po prostu brałam tego o wiele mniej i w mniejszych dawkach, a po rozpoznaniu nużeńca zwiększyłam. Mam nadzieje, że zrozumiecie co jest napisane i co miałam na myśli J

Nie chcę opisywać szczegółów dotyczących suplementów i witamin więc musicie to uszanować.

 Tutaj już po kuracji dokładnie rok temu 16.01.2020r

Nużeniec moja historia

Nużeniec moja historia

Dla osób, które nie mają żadnych przeciwwskazań jest wiele innych sposobów: 

olejek goździkowy

olejek lawendowy

olejek z drzewa herbacianego.

Zioła do picia m.in.:

- piołun

- wrotycz i wiele innych

Poza tym odrobaczenie i oczyszczenie organizmu. I wiele innych sposobów o których trzeba dokładnie zgłębić wiedzę.

                                                       Podsumowując: 

"Stworzyłam DLA MOJEGO ORGANIZMU teren przyjazny dla zdrowia, a dla nużeńca nieprzyjazny – pamiętając o tym , że pasożyt nie czyni nam szkody dopóki nie pojawią się dla niego korzystne warunki".

 

„Jeśli stwarzasz mu codziennie warunki, to będzie się namnażał, bo takie są prawa natury”.

 

Zadbałam o siebie od środka czyli: wzbogaciłam dietę, wzmocniłam układ odpornościowy, przywróciłam równowagę kwasowo-zasadową , uzupełniłam ewentualne niedobory.

Pamiętajcie, że nie ma czegoś takiego jak magiczna tabletka, którą połkniemy i wszystkie problemy mamy z głowy. To co zadziałało u mnie nie koniecznie może działać u Ciebie.

                                                   PORÓWNANIE

Nużeniec moja historia
Poprzez stosowanie NATURALNYCH preparatów pozbyłam się całkiem przypadkowo pieprzyka na szyi z prawej strony :) zauważyliście? 

Dlaczego tak długo czekałam z napisaniem tego postu? Ponieważ tak jak wspomniałam na początku, to bardzo osobista sprawa. Chciałam również odczekać i sprawdzić czy to nie powróci :) a poza tym mam teraz mniej czasu, bo w większości jestem z córką w domu :)

                                               

                                                      Oto moje top 3 :)

Nużeniec moja historia


Materiał nie jest poradą medyczną, i nie służy do diagnostyki medycznej. Jest zbiorem informacji. Sugestie zawarte w tym materiale są tylko i wyłącznie informacją, każdy organizm może reagować inaczej. Każde użycie opisanych metod czy substancji musi być skonsultowane z lekarzem. 

Jako autorka tego materiału nie ponoszę żadnej odpowiedzialności za skutki zastosowania zawartych informacji. 




Źródło : Akademia Witalności



czwartek, 29 października 2020

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy

października 29, 2020 1 Comments

 
Vianek normalizujący żel myjący do twarzy

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy przeznaczony do cery przetłuszczającej się i problematycznej. Zawiera ekstrakt z kory wierzby białej o właściwościach ściągających i normalizujących oraz kwas salicylowy, który dogłębnie oczyszcza i odblokowuje pory. Dodatek olejku eukaliptusowego przyspiesza regenerację zmian skórnych.

 

Sposób użycia:

1-2 dozy żelu nanieś bezpośrednio na wilgotną skórę. Masuj 1-2 minuty.

Następnie zmyj dokładnie ciepłą wodą.

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy
Analiza składu:

Aqua- woda

 

Cocamidopropyl Betaine- substancja myjąca, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów.  Substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Cocamidopropylobetaina jest bezpiecznym składnikiem stosowanym przede wszystkim w produktach spłukiwanych. Ze względu na właściwości myjące nie ma zastosowania w produktach pozostających na skórze.

 

Glycerin- silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, pełni rolę promotora, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb skóry, zarazem jest humektantem i delikatnym konserwantem, skutecznym zwłaszcza w kosmetykach z dużą ilością wody. Ma właściwości homogenizowania składników kosmetycznych. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację uszkodzonej skóry, wygładza zmarszczki, zmiękcza naskórek, likwiduje zrogowacenia, kosmetyki z dużą jej zawartością, zwykle są nieco lepkie na skórze. Nie powoduje alergii.

 

Decyl Glucoside- łagodna forma substancji powierzchniowo czynnej, wyjątkowo delikatnej dla skóry. Substancja otrzymywana jest z roślin oraz ich pochodnych, tworząc widoczną, ale delikatną pianę. Decyl Glucoside nie posiada właściwości drażniących skóry głowy i ciała, dlatego najczęściej występuje w kosmetykach ekologicznych i organicznych takich, jak mydła lub szampony naturalne oraz produktach dla wrażliwych skór.

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy

Salicylic Acid-  kwas salicylowy. Zastosowanie kwasu salicylowego w stężeniu 1%-2% w preparatach kosmetycznych do użytku domowego, warunkują jego właściwości komedolityczne (przeciwzaskórnikowe), bakteriostatyczne, przeciwgrzybicze, przeciwzapalne i keratolityczne. Działa łagodniej (min. łagodniej złuszcza) w porównaniu do kwasów AHA. Podczas jego stosowania rzadziej pojawiają się efekty uboczne w postaci pieczenia, szczypania i nadmiernego złuszczania się skóry. Może więc być alternatywą dla osób, które nie tolerują kwasów AHA.
Dzięki temu iż wykazuje zdolności bakteriostatyczne oraz przenikania przez warstwę sebum i wnikania w głąb mieszków włosowo-łojowych, jest szczególnie polecany osobom z trądzikiem i nadmiernym wydzielaniem sebum (zapobiega powstawaniu zmian trądzikowych) oraz osobom z suchą skorą do stosowania na zanieczyszczającą się strefę T.
Optymalne pH dla preparatów zawierających kwas salicylowy wynosi 2,5-3.

       

Uwaga!:
* preparaty z kwasem salicylowym nie mogą być stosowane przez osoby uczulone na salicylany oraz kobiety w ciąży i matki karmiące;
*w trakcie stosowania kuracji kwasem salicylowym nie należy korzystać z solarium i opalać się na słońcu. Obowiązkowe jest stosowanie stabilnych filtrów z wysokim poziomem protekcji;

 

 

Panthenol-  inaczej prowitamina B5 to substancja organiczna z grupy alkoholi, występująca w ludzkiej skórze, włosach i paznokciach, niezbędna do ich prawidłowego wzrostu i funkcjonowania. Jest prekursorem witaminy B5 i dzięki małej cząsteczce, łatwo wnika w głębsze warstwy skóry. W wyniku procesów utleniania panthenol przekształca się w kwas pantotenowy, czyli witaminę B5, która jest substancją hydrofilową – wiążącą wodę, dlatego w kosmetykach pełni funkcję humektanta, a więc substancji odpowiedzialnej za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka.

 

Hydroxyethylcellulose- głównie stosuje się ten składnik jako zagęstnik zwiększający lepkość kosmetyku. Nie działa komedogennie (nie zapycha ujść mieszków włosowych - porów) z tego względu jest polecany jako składnik kremów do twarzy, żeli, serum. 

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy

Salix Alba Bark Extract- wyciąg z kory wierzby białej,  producenci wykorzystują korę wierzby jako jeden ze składników kosmetyków do cery trądzikowej o działaniu ściągającym, przeciwzapalnym i łagodzącym. Kora wierzby zawiera naturalnie występujący kwas salicylowy oraz kwas BHA (naturalny eksfoliant), który usuwa ze skóry martwe komórki i oczyszcza pory. W korze występują również kwasy fenolowe (kwas kawowy) oraz glikozydy salicylowe (salicyna, salikortyna, populina) odmładzające skórę twarzy. W leczeniu trądziku i zmian skórnych skuteczny okazuje się kwas salicylowy. Kora wierzby zawiera salicynę, która w organizmie zamieniana jest właśnie w kwas salicylowy.

 

Sodium Bicarbonate- wodorowęglan sodu, podnosi pH kosmetyków, w temp. 50*C ulega rozkładowi, co objawia tworzeniem obfitej piany, jest podstawowym składnikiem kul i wszelkich “babeczek” do kąpieli, zmiękcza wodę. Ma właściwości pochłaniające wilgoć, oczyszcza skórę z brudu, nadmiaru sebum i zaskórników, matuje, zwęża pory, delikatnie usuwa martwy naskórek, rozjaśnia. Znajduje zastosowanie w produktach do higieny jamy ustnej, usuwa płytkę nazębną i bakterie próchnicze, wybiela zęby. Pochłania także nieprzyjemne zapachy, spotykany w kosmetykach dezodoryzujących.

 

Sodium Benzoate- benzoesan sodu. Konserwuje, chroni przed rozwojem drożdży,

pleśni, drobnoustrojów, bakterii masłowych i octowych.

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy


Eucalyptus Globulus Leaf Oil- olejek z liści eukaliptusa, posiada działanie przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe. Działa również antyseptycznie i przeciwzapalnie. Jest często stosowany w płynach do płukania ust.

 

Parfum- zapach

Geraniol- składnik kompozycji zapachowych, imituje zapach pelargonii, potencjalny alergen.

 

Limonene-  imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy

Linalool- organiczny związek chemiczny o zapachu konwalii. Otrzymuje się z olejków eterycznych.

 

Citral- składnik kompozycji zapachowej, substancja zapachowa, a także maskująca niepożądane zapachy innych składników kosmetyku.

 

                                  Moja opinia

Kosmetyk jest mi znany to tzw. odgrzewany kotlecik J ponieważ miałam go na samym początku jak go tylko wypuścili, zużyłam i zapomniałam bo zajęłam się innymi.

 

Całkiem niedawno sobie o nim przypomniałam i zakupiłam ponownie J

 

Żel cały czas jest taki sam w swojej konsystencji i działaniu. Powinny polubić go osoby z mieszaną, tłustą i problematyczną cerą skłonną do niedoskonałości, wyprysków i innych tego typu historii…

 

Ma działanie ściągające i regenerujące. Bardzo dobrze oczyszcza odświeża odblokowuje pory.

 

W składzie jest kwas salicylowy, wyciąg z kory wierzby białej, pantenol i olejek eukaliptusowy. Bardzo dobrze łagodzi różne stany zapalne.

 

Konsystencja jest żelowa a zapach bardzo świeży, ziołowy, orzeźwiający. Skóra po umyciu jest oczyszczona, odświeżona, uspokojona.

 

Żel jest bardzo wydajny, skład naturalny posiada delikatne substancje myjące, które nie podrażniają co bardzo mnie cieszy. Takich kosmetyków nigdy za wiele J

 

Z serii zielonej używałam  już chyba wszystkich produktów, jedynie nie miałam jeszcze wcierki do włosów, ale póki co nie jest mi potrzebna, bo nie mam problemów z wypadaniem włosów czy skórą głowy.

 

Opakowanie plastikowe z bardzo wygodną pompką, która posiada blokadę. Pojemność 150 ml i piękna szata graficzna, która z pewnością przyciąga wzrok do sklepowej półki. Kosmetyk trzeba zużyć w ciągu 3 miesięcy od otwarcia.

 

Na pewno wrócę do niego jeszcze nie raz J Polecam

Vianek normalizujący żel myjący do twarzy